Search

Zakup papugi

W tym miejscu chciałabym udzielić Państwu kilku rad jak kupować papugę.

Zakup ptaka powinien być dobrze przemyślany. Kilkakrotnie należy odwiedzić papugę w sklepie o różnych porach dnia i obserwować ją z pewnej odległości, aby się nie stresowała. Wtedy traficie Państwo na moment, gdy ptak będzie jadł, bawił się, z zainteresowaniem obserwował otoczenie, a nie tylko siedział smutny i napuszony, jak w czasie odpoczynku; a już na pewno nie należy kupować ptaka siedzącego na podłodze w kącie klatki. Papugę należy też dokładnie obejrzeć: zdrowy ptak wzrok ma bystry, oko czyste bez jakiejkolwiek wydzieliny, piórka wokół oczu też są czyste, bez ubytków i nie posklejane. Podobnie powinien wyglądać nos i jego okolice. Dziób nie powinien być przerośnięty, ładnie się domykać, nie być złamany lub wyszczerbiony. Nie powinien się też rozwarstwiać, co świadczyć może o złym odżywieniu ptaka lub że jest już wiekowy. Upierzenie powinno być gładkie, czyste i kompletne. Ptaki z odłowu z reguły mają podcięte lotki i mogą mieć połamane pióra ogonowe, które ptak jednak w ciągu roku wymieni na nowe podczas pierzenia. Piórka w okolicy odbytu muszą być bezwzględnie czyste, nie zanieczyszczone odchodami i nie posklejane. Papuga nie może też być wychudzona. To jednak najtrudniej sprawdzić osobie bez doświadczenia. Sprzedawca powinien wziąć do ręki ptaka i dać nam pomacać jego klatkę piersiową. Mostek środkowy musi być prosty i niezbyt mocno odstający na żebrach, pod skórą powinny być wyczuwalne mięśnie. Ptak nie może być mocno otłuszczony - co chyba nie zdarza się papugom w handlu. Gdy zależy nam na zakupie młodej papugi, to proszę szukać ptaka z ciemną tęczówką.

Nie wolno kupować papugi młodziutkiej, jeszcze nie jedzącej samodzielnie!

Choćby Wam handlarz-sklepikarz 100 razy mówił jako to łatwo wykarmić ptaszka, jaki potem będzie przywiązany, jaki słodki, jak będzie chodził za nami jak piesek. To wszystko bzdura! Pisklęta papuzie są bardzo delikatnymi stworzeniami, mają bardzo wrażliwy system odpornościowy i bardzo trudno je utrzymać przy życiu - nawet doświadczonemu hodowcy! Pisklęta wymagają odpowiedniej wilgotności i temperatury powietrza, odpowiedniej diety, jej konsystencji, temperatury, częstotliwości karmienia - różnych w różnym wieku ptaszka. Do tego panicznej higieny. Nie ma to nic wspólnego z wykarmianiem kotka czy szczeniaczka mlekiem z butelki. Już w sklepie warunki dla piskląt są nieodpowiednie i prawdopodobnie kupicie chorego ptaka. Jak ptak dorośnie, to jeszcze trzeba umieć go usamodzielnić. Ludzie, skąd tego wszystkiego chcecie się dowiedzieć?! W 5 minut podczas płacenie przy kasie? Ja się uczę już ponad pięć lat i dopiero wiem, jak niewiele wiem. Pomimo, że potrafię wykarmić pisklaka od jaja - dysponując urządzeniami naszpikowanymi elektroniką, różnymi specyfikami, lekami - na wszelki wypadek - pod ręką. Po czym poznacie czy ptak się źle czuje, czy źle trawi? Do kogo pognacie po poradę, za dnia czy późnym wieczorem w niedzielę? (Zwierzęta domowe chorują zwykle w niedzielę - jak na złość) Jak laik zauważy, że z pisklęciem coś nie tak, to jest już z reguły za późno na pomoc. Nawet jak jakimś cudem utrzymacie papugę przy życiu, to i tak będzie miała skrzywioną psychikę. Nie będzie wiedziała, że jest papugą. Problemy behawioralne zostały zaprogramowane. Ptak będzie nieszczęśliwy, pewnie zacznie się skubać, nieszczęśliwy będzie i człowiek. A wszystko dlatego, że myślał, że jego to nie dotyczy, że jakoś sobie poradzi. Nie zadał sobie trudu poszukać rzetelnej wiedzy na ten temat. Usłyszał co chciał i uwierzył w to, co chciał uwierzyć. A jego głupota to woda na młyn handlarza (bo innej nazwy dla takich ludzi nie mam). I interes się kręci, wielki interes.

Zapraszam do Czarnej statystyki, gdzie dopisałam kilka przypadków "na temat".

Jak zauważycie Państwo w sklepie ofertę piskląt do ręcznego karmienia, to raczej dzwońcie do służb zajmujących się ochroną przyrody, a nie zastanawiajcie się czy mnie stać na takie zwierzątko, które swoją niewiedzą zabiję; niemałych pieniędzy też mi nikt nie zwróci. Ostatnio nasłuchałam się opowieści o już martwych pisklakach tak właśnie kupionych. Zgroza na czym handlarze robią pieniądze. Jak głęboka jest niewiedza kupujących.

Najlepiej jednak kupić ptaka bezpośrednio od hodowcy, który nam też najlepiej doradzi, jak się nim opiekować. Da nam dwie garści pokarmu na pierwsze dni w nowym domu, aby z mniejszym stresem ptak zmienił otoczenie na nowe. Zostawi do siebie numer telefonu, gdybyśmy mieli jakieś pytania. Papugi u hodowcy bywają nieco droższe niż importowane, ale papugi wyhodowane w kraju są bardziej odporne i niewspółmiernie rośnie szansa, że ptaka będziemy kupowali tylko raz. Adresy hodowców papug można znaleźć na przykład w miesięczniki Fauna & Flora oraz oczywiście w internecie.

I jeszcze jeden powód, dla którego należy kupić ptaka z hodowli: aby nie kupować ptaka z odłowu. Obejrzałam kiedyś wstrząsający film na temat odłowu papug z natury, ich transporcie, kwarantannie i handlu hurtowym. Papugi występują na terenach rzadko zaludnionych, zamieszkiwanych przez ubogą ludność, która chwyta papugi i wyjmuje młode z gniazd w celu odsprzedania handlarzom za bardzo niewielkie pieniądze. Ptakom natychmiast po schwytaniu podcina się lotki, aby raz schwytane już nie zdołały uciec. Handlarz pakuje ptaki w brudne i ciasne klatki i transportuje je dalej. Jak któryś ptak niedomaga lub jest słabszy, to go od razu wyrzuca, bo i tak nie przeżyłby dalszej gehenny. Do Europy papugi transportowane są znowu w ciasnych klatkach, zapakowane po kilkanaście lub kilkadziesiąt sztuk. Nikt specjalnie nie dba, aby nie były głodne czy miały wodę. W ciasnych klatkach papugi nie wytrzymują psychicznie i albo wszczynają bójki i okaleczają się nawzajem, albo padają z nadmiernego stresu. Tak papugi "podróżują" legalnie ; te przemycane dostają zastrzyk usypiający i przewożone są w bagażu podręcznym wsunięte w tuby tekturowe z otworkami do oddychania. Gdy papugi przybywają do importera w Europie, poddawane są - te co przeżyły - obowiązkowej czterotygodniowej kwarantannie. Nadal w ciasnych klatkach i na byle jakim pokarmie. Do wody dostają antybiotyk. Te, które piją więcej, zwykle przedawkowują antybiotyk, który odkłada się im w wątrobie, uszkadzając ją. Po kilku miesiącach padną. Nikt tam nie ma czasu na indywidualne dawkowanie leku każdemu ptakowi. Straty są wkalkulowane w cenę. Takie ptaki trafiają na nasze giełdy, po drodze zaliczając jeszcze hurtownika lub dwóch. Dlatego nie należy się łudzić, że właśnie Państwu trafi się - pomimo wszystko - zdrowy ptak i bez urazy do człowieka. Nasze sklepy zoologiczne zaopatrują się właśnie na giełdach zoologicznych.

Czytałam niemieckie statystyki, które mówią, że tylko co dziesiąta papuga przeżywa ten  "import", tzn. udaje się utrzymać ją przy życiu, aż zostanie sprzedana, np. Państwu. Czy chcą Państwo wziąć na siebie odpowiedzialność za tych dziewięć papug, które nie przeżyły podróży przez morze czy ocean, aby kupić "tego dziesiątego" ptaka z odłowu? Odpowiedź pozostawiam Państwa sumieniu. ... i nadal nie ma gwarancji czy papuga będzie żyła dłużej niż kilka tygodni czy miesięcy.

Obecne przepisy w Polsce wymagają rejestrowania papug (oprócz falistych i nimf) w urzędzie gminy. Aby tego dokonać należy posiadać świadectwo "legalności" pochodzenia papug: oryginał lub kopia zaświadczenia wydanego przez Powiatowego Lekarza Weterynarii, że ptak urodził się w hodowli lub świadectwo CITES. Najlepiej przed zakupem papugi dowiedzieć się w odpowiednim urzędzie jaki dokument jest konieczny. Radzę też zaraz po zakupie papugi dać chociaż jej odchody do dokładnego laboratoryjnego zbadania.